Sabina i Dziunia – Odcinek 3: Rytuał jako kotwica. O tym, dlaczego warto mieć swój spacer
Czym jest spokój w świecie, który nieustannie pędzi? Czasem to nie wielkie wakacje czy zmiana pracy, ale 5-kilometrowy marsz przez dzielnicę. W tym tygodniu w naszej serii przyglądamy się trzeciemu filarowi przyjaźni: wspólnemu rytuałowi. Sabina i Dziunia – najsłynniejszy duet z Obłuża – udowadniają, że to właśnie drobne, powtarzalne czynności tworzą najmocniejsze więzi. Dlaczego rytuały ratują życie? W mojej twórczości – od debiutanckiego „Zamieszania” po przygotowywaną powieść „Hiena” – często wracam do tematu codzienności. Jako pisarka z Obłuża wiem, że nasze życie to suma małych gestów. Rytuały to nasze osobiste kotwice. Kiedy w głowie mamy chaos, gdy piętrzą się problemy, a świat wydaje się nieprzewidywalny, potrzebujemy czegoś stałego. Sabina i Dziunia mają swój marsz. Codziennie, niezależnie od pogody, ruszają w stronę morza lub ścieżką pośród pól. Dla nich to nie jest tylko aktywność fizyczna – to czas, w którym świat zwalnia. To przestrzeń, w której przyjaźń staje się...