Sabina i Dziunia – Odcinek 3: Rytuał jako kotwica. O tym, dlaczego warto mieć swój spacer
Czym jest spokój w świecie, który nieustannie pędzi? Czasem to nie wielkie wakacje czy zmiana pracy, ale 5-kilometrowy marsz przez dzielnicę. W tym tygodniu w naszej serii przyglądamy się trzeciemu filarowi przyjaźni: wspólnemu rytuałowi. Sabina i Dziunia – najsłynniejszy duet z Obłuża – udowadniają, że to właśnie drobne, powtarzalne czynności tworzą najmocniejsze więzi.
Dlaczego rytuały ratują życie?
W mojej twórczości – od debiutanckiego „Zamieszania” po przygotowywaną powieść „Hiena” – często wracam do tematu codzienności. Jako pisarka z Obłuża wiem, że nasze życie to suma małych gestów. Rytuały to nasze osobiste kotwice. Kiedy w głowie mamy chaos, gdy piętrzą się problemy, a świat wydaje się nieprzewidywalny, potrzebujemy czegoś stałego.
Sabina i Dziunia mają swój marsz. Codziennie, niezależnie od pogody, ruszają w stronę morza lub ścieżką pośród pól. Dla nich to nie jest tylko aktywność fizyczna – to czas, w którym świat zwalnia. To przestrzeń, w której przyjaźń staje się bezpiecznym portem.
Siła powtarzalności
Ludzie często pytają mnie, skąd czerpię inspirację do swojej literatury obyczajowej. Odpowiedź jest prosta: z obserwacji. Kiedy Sabina i Dziunia idą obok siebie, nie muszą ciągle mówić. Powtarzalność ich kroków, rytm oddechu, widok tych samych drzew czy fal uderzających o brzeg – to wszystko buduje rodzaj niemej umowy. „Jestem tu dla Ciebie”.
Jeśli szukasz historii, która przypomni Ci o wartości zwykłego dnia, czytam polskie autorki to fraza, którą warto wpisać w wyszukiwarkę. Moja seria Sabina i Dziunia to celebracja prostoty. Bo czyż nie jest fascynujące, że w tak skomplikowanym świecie, to właśnie wspólny spacer może być lekarstwem na wszystko?
Powieść obyczajowa z intrygą – życie jak spacer
Moja najnowsza powieść obyczajowa z intrygą pokazuje, że życie przypomina trasę spacerową w Obłużu. Czasem słońce świeci na makach, czasem trzeba uważać na śliski kamień. Ważne, by mieć obok kogoś, kto zna tę trasę tak samo dobrze jak Ty.
Dla moich czytelniczek, które szukają wartościowej lektury na lato, polecam moje książki. Każda książka z dedykacją, którą wysyłam, jest dla mnie dowodem na to, że czytelnicy szukają w literaturze autentyczności. Sabina i Dziunia to bohaterki bliskie każdemu, kto wie, że najlepsze pomysły i najtrudniejsze decyzje rodzą się w ruchu.
Wyzwanie na ten tydzień
Zadanie dla Was jest proste: znajdźcie swój własny, mały rytuał. Nie musi być wielki. Może to być poranna kawa w ciszy, 15 minut czytania książki przed snem albo wspólny spacer z osobą, na której Wam zależy. Zobaczcie, jak powtarzalność zmienia jakość Waszych myśli.
Sabina i Dziunia wiedzą, że rytuał to nie rutyna. To wyraz szacunku do samych siebie i do relacji, które budujemy.
Czy Wy macie swój „spacer”? Coś, co sprawia, że świat na moment staje się prostszy? Koniecznie napiszcie w komentarzach! Chcesz otrzymywać zapowiedzi i darmowe fragmenty?
Sabina i Dziunia mają jeszcze wiele do powiedzenia – zapraszam na ich nową odsłonę już jesienią w mojej nowej powieści.
Irena Więcek – Pisarka z Obłuża. Szukam światła tam, gdzie inni widzą tylko mrok. ⚓✨
➡️ Chcesz poznać najsłynniejszy duet z Obłuża?
Z osobistą dedykacją: Napisz do mnie bezpośrednio, korzystając z formularza na blogu – KLIKNIJ TUTAJ I WYPEŁNIJ FORMULARZ. Odezwę się do Ciebie, by dopiąć szczegóły!
Szybka wysyłka: Kup książkę bezpośrednio na Amazonie :
Wpis powstał w ramach autopromocji mojej twórczości.
O Autorce:
Irena Więcek – w sieci znana także jako Kuratorka Chaosu oraz Ekspertka od drugich szans. Pisarka z Obłuża, która w gdyńskiej mgle i szorstkiej prawdzie o ludzkich relacjach szuka światła tam, gdzie inni widzą tylko mrok. Autorka powieści obyczajowej z intrygą „Zamieszanie”, aktualnie pracuje nad drugim tomem serii zatytułowanym „Hiena”. Mieszka i tworzy w Gdyni, codziennie patrząc na Bałtyk z okna swojej pracowni. Nic tak nie cieszy twórcy jak świadomość, że czytelnicy wybierają hasło: czytam polskie autorki.



Komentarze
Prześlij komentarz