Podsumowanie roku nad Bałtykiem. Jak przekuć życiowe sztormy w siłę do działania?

Czego uczy nas wzburzone morze? Podsumowanie roku i siła nowych początków 

Na horyzoncie dogasa czerwień słońca, a nad spienionymi falami kołuje samotny ptak. Ten obraz, tak bliski nam, mieszkańcom Wybrzeża, idealnie oddaje nastrój końca roku. To czas rozliczeń, patrzenia wstecz i wystawiania ocen samym sobie. Ale czy na pewno musimy być dla siebie tak surowymi sędziami?

Spokojne spojrzenie w rejestr minionych dni

Często ulegamy pokusie dramatyzowania i biczowania się za to, co nam nie wyszło. Ja jednak powtarzam: co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Z minionych miesięcy warto wyciągnąć wnioski, dokonać korekty kursu i płynąć dalej. Nie ma powodu do dramatu – życie, jak morze, ma swoje przypływy i odpływy.

Jaki był dla mnie ten rok? Powiem krótko: dobry. Choć oczywiście nie ominęły mnie trudne fale. Już w styczniu choroba zwaliła mnie z nóg, a gdy tylko na nie stanęłam, musiałam pożegnać moją  kotkę Józefinę. Rok wcześniej odeszła Filomena, teraz Józia poszła za nią. Nie było to łatwe, ale dałam radę. Zajęłam głowę pisaniem i to była moja kotwica.

Jak wykorzystać energię przełomu roku?

Czas między starym, a nowym rokiem to moment szczególny. Jak go dobrze wykorzystać?

  •     Nie bój się wyzwań. Często ogarnia nas lęk przed nieznanym. Mówimy: „nie dałabym rady”, a potem... po prostu dajemy. Nie znamy własnych możliwości, dopóki nie zmierzymy się z życiowym „sprawdzam”.
  •     Buduj własną latarnię. Przekonanie, że w każdych okolicznościach sobie poradzę, jest jak morska latarnia. Oświetla drogę do domu i pomaga szczęśliwie zawinąć do portu, niezależnie od pogody.
  •     Bądź tu i teraz. Żyjemy szybko, zapominając, że jesteśmy ludźmi z krwi i kości, a nie tylko awatarami w sieci. W "realu" coś się może nie udać, coś przypalić – i to jest właśnie piękne.

Od „Zamieszania” do „Hieny” – co przyniesie przypływ?

Druga połowa roku minęła mi pod znakiem literackiego debiutu. Moja książka „ZAMIESZANIE” całkowicie zawładnęła moją przestrzenią – od strategii po publikacje. Ktoś powiedział, że dostajemy od życia dokładnie tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Zgadzam się z tym całkowicie.

Ale morze nigdy nie stoi w miejscu. Już teraz, gdy rok się kończy, czuję nadchodzący przypływ. W przygotowaniu jest drugi tom serii Wrzosowe Wzgórze – „Hiena”. To będzie opowieść o nienawiści, która ukrywa się pod uśmiechem, i o Henryce (Henry), która za wszelką cenę chce stworzyć swój wymarzony świat na zgliszczach innych.

Życzę Wam, abyście w tym nadchodzącym czasie dojrzeli w sobie to wewnętrzne światło, które poprowadzi Was przez każdy sztorm.

Dobrego Nowego Roku!

Irena Więcek - pisarka z Obłuża

Kliknij i dowiedz się więcej o mojej książce!

➡️ Poznaj tę historię? bit.ly/ZamieszanieKup  

Komentarze

Popularne posty